Zawsze miałem słabość do mosiądzu, ale ostatnio to już chyba obsesja 😉
Organy wewnętrzne „przeszczepione” do nowego ciała... wyszło całkiem przyjemnie.
Zawsze miałem słabość do mosiądzu, ale ostatnio to już chyba obsesja 😉
Organy wewnętrzne „przeszczepione” do nowego ciała... wyszło całkiem przyjemnie.